RMS Laconia

Zatopienie brytyjskiego transportowca RMS Laconia

Zatopienie RMS „Laconia” 12 września 1942 roku przez niemiecki okręt podwodny U-156 dowodzony przez komandora kapitana Wernera Hartensteina stało się jednym z najbardziej pamiętnych i tragicznych wydarzeń morskich II wojny światowej. To wydarzenie, znane później jako „Incydent Laconii”, wstrząsnęło światem, doprowadziło do zmiany taktyki stosowanej przez niemiecką Kriegsmarine oraz miało szerokie konsekwencje humanitarne.

RMS „Laconia” nie była zwykłym statkiem handlowym. Wybudowana w 1921 roku przez brytyjską Cunard Line, pierwotnie pełniła funkcję luksusowego transatlantyckiego transportowca pasażerskiego. Jednak z wybuchem II wojny światowej, statek został przekształcony w wojenny transportowiec, przewożący żołnierzy, broń, amunicję oraz różnorodne zapasy, a także jeńców wojennych. Tego tragicznego wrześniowego dnia na pokładzie znajdowało się około 2 732 ludzi, w tym cywile, wojskowi oraz około 1800 włoskich jeńców wojennych.

Historia RMS „Laconia”

RMS „Laconia” była jednym z okazałych transatlantyków Cunard Line, słynnej brytyjskiej linii pasażerskiej, która operowała także takimi legendarnymi statkami jak „RMS Mauretania” czy „RMS Lusitania”. Budowa „Laconii” została zakończona w 1921 roku w stoczni Swan Hunter w Newcastle nad Tyne. Statek mierzył 183 metry długości, a jego tonaż wynosił 19 695 ton rejestrowych brutto, co czyniło go jednym z większych statków swojej epoki. Oferował pasażerom luksusowe warunki podróży przez Atlantyk, co czyniło go popularnym wyborem wśród zamożnych podróżnych. Jednak z wybuchem wojny, podobnie jak wiele innych jednostek tego typu, został zarekwirowany przez brytyjskie wojsko.

Pod koniec 1940 roku RMS „Laconia” został przerobiony na wojskowy transportowiec, a jego wnętrza dostosowano do przewozu żołnierzy i zaopatrzenia wojennego. Od tego momentu, statek brał udział w wielu operacjach związanych z przewożeniem wojsk do różnych teatrów działań wojennych, głównie na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Jego rola w działaniach wojennych była nieoceniona, aż do feralnego rejsu w 1942 roku.

Zatopienie RMS „Laconia”

12 września 1942 roku, RMS „Laconia” płynęła na południe od wybrzeży Afryki, niedaleko wyspy Ascension. Na pokładzie znajdowali się brytyjscy żołnierze, załoga, włoscy jeńcy wojenni oraz grupa cywilów. Niespodziewanie, niemiecki okręt podwodny U-156 pod dowództwem kapitana Wernera Hartensteina zauważył transportowiec i uznał go za cel wojenny.

O godzinie 20:07 Hartenstein wydał rozkaz wystrzelenia torped. Dwie z nich trafiły w „Laconię”, powodując ogromne zniszczenia w kadłubie i szybkie nabieranie wody. W przeciągu zaledwie kilku minut na pokładzie statku zapanował chaos. Wielu pasażerów, w tym włoscy jeńcy wojenni, którzy byli zamknięci w ładowniach, nie miało szansy na ucieczkę.

Kapitan U-156, nie wiedząc początkowo, że na pokładzie „Laconii” znajdują się jeńcy wojenni, rozpoczął manewry wycofujące, oczekując zatonięcia statku. Jednak gdy zobaczył, że z wody wyłaniają się setki ludzi, w tym kobiety i dzieci, podjął niespotykaną decyzję – rozpoczął operację ratunkową.

Operacja ratunkowa i „Incydent Laconii”

Hartenstein natychmiast wysłał wiadomość do niemieckiej Kriegsmarine oraz aliantów, informując o zatopieniu transportowca i prosząc o pomoc w ratowaniu rozbitków. Niemieckie dowództwo zgodziło się na jego prośbę, a U-156 podjął się ewakuacji rozbitków, ciągnąc za sobą szalupy ratunkowe.

Jego apel o pomoc został jednak zignorowany przez aliantów. Co gorsza, 16 września amerykańskie bombowce B-24 Liberator, nie wiedząc o trwającej operacji ratunkowej, zaatakowały U-156, zmuszając Hartensteina do przerwania misji. Niemiecki dowódca był zmuszony pozostawić rozbitków na łasce morza i wycofać się, by uniknąć zniszczenia. Niemiecka flota podwodna straciła kontakt z ratowanymi.

W wyniku ataku aliantów na U-156 oraz trudnych warunków pogodowych, wielu rozbitków zginęło. Spośród 2 732 osób, które znajdowały się na pokładzie „Laconii”, zginęło ponad 1600 osób. Większość ofiar stanowili włoscy jeńcy wojenni, ale wśród ofiar znalazło się także wielu cywilów oraz członków załogi statku.

Skutki „Incydentu Laconii”

Zatopienie RMS „Laconia” i późniejsze wydarzenia miały poważne konsekwencje. Niemiecki dowódca floty podwodnej, admirał Karl Dönitz, wydał tzw. „Rozkaz Laconii” (Laconia Order), który zakazywał niemieckim okrętom podwodnym jakichkolwiek operacji ratunkowych po zatopieniu alianckich jednostek. Dönitz uznał, że działania takie są zbyt ryzykowne w obliczu zagrożenia ze strony aliantów. „Rozkaz Laconii” był krytykowany jako okrutny i nieludzki, jednak w kontekście wojny podwodnej był zrozumiałym środkiem ostrożności.

Incydent ten wywołał także falę oburzenia wśród opinii publicznej, zarówno w Niemczech, jak i w krajach alianckich. Uważano, że atak na U-156 podczas operacji ratunkowej był aktem bezlitosności ze strony aliantów. Z drugiej strony, zatopienie statku, na którym znajdowało się tylu jeńców wojennych, było postrzegane jako naruszenie zasad prowadzenia wojny.

Pamięć o „Laconii”

Historia zatopienia RMS „Laconia” stała się symbolem tragicznych losów ludności cywilnej i jeńców wojennych podczas II wojny światowej. Wydarzenie to zainspirowało także twórców filmowych i literackich, którzy starali się oddać dramatyzm i złożoność tej tragedii. Jednym z takich dzieł jest brytyjsko-niemiecki miniserial telewizyjny „The Sinking of the Laconia”, który przedstawia historię zatopienia statku i późniejszej operacji ratunkowej.

Tragiczna śmierć tak wielu niewinnych ludzi, a także moralne dylematy, przed którymi stanął kapitan Hartenstein, ukazują złożoność ludzkich zachowań w ekstremalnych sytuacjach. Zatopienie „Laconii” to nie tylko opowieść o wojnie, ale także o człowieczeństwie, które potrafiło się objawić nawet w obliczu śmiertelnych zagrożeń.

 

fot. domena publiczna


Komentarz jako:

Komentarz (0)


This copy of application is not genuine
Contact bdtask.com