protesty na placu Tiananmen

Rocznica Masakry na Placu Tiananmen

4 czerwca 2024 roku mija 35 lat od chwili, gdy chińskie wojska brutalnie stłumiły prodemokratyczne protesty na placu Tiananmen w Pekinie. To wydarzenie pozostaje jednym z najtragiczniejszych momentów współczesnej historii Chin, a jego upamiętnianie jest zakazane zarówno w Chinach kontynentalnych, jak i w Hongkongu.

Protesty na placu Tiananmen rozpoczęły się 15 kwietnia 1989 roku, po śmierci Hu Yaobanga, byłego przywódcy Komunistycznej Partii Chin (KPCh) i zwolennika reform demokratycznych. Jego śmierć stała się katalizatorem dla młodych ludzi, głównie studentów, którzy zaczęli gromadzić się na placu, domagając się reform politycznych, większej wolności i poprawy warunków życia.

Z czasem protesty przyciągały coraz większe tłumy. 27 kwietnia studenci z ponad 40 uniwersytetów przemaszerowali na plac Tiananmen, gdzie dołączyli do nich robotnicy, intelektualiści i urzędnicy państwowi. Na początku maja liczba protestujących na placu wzrosła do około miliona. Tysiące ludzi rozpoczęło strajk głodowy, co dodatkowo zaostrzyło sytuację.

Przybycie do Pekinu Michaiła Gorbaczowa, ówczesnego sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, w celu zakończenia rozłamu chińsko-radzieckiego, zwróciło uwagę międzynarodowych mediów na wydarzenia w stolicy Chin. Studenci wykorzystali tę okazję, by przekazywać swoje oświadczenia zagranicznym dziennikarzom.

Kulminacja protestów nastąpiła w nocy z 3 na 4 czerwca. O północy na plac Tiananmen wjechały pojazdy bojowe i czołgi. Początkowo żołnierze strzelali w powietrze, ale wkrótce zaczęli celować bezpośrednio w protestujących. Według relacji świadków, huk wystrzałów rozbrzmiewał w całym centrum Pekinu, a żołnierze strzelali do wszystkich bez względu na ich tożsamość. Atak trwał siedem godzin i zakończył się o świcie.

Dzień przed masakrą premier Li Peng ogłosił stan wojenny, co nie powstrzymało protestujących. Decyzja o użyciu wojska została podjęta przez Deng Xiaopinga, ówczesnego przewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej, oraz Li Penga. Po masakrze władze chińskie nigdy nie opublikowały oficjalnych danych dotyczących liczby ofiar, a szacunki różnią się w zależności od źródła, od kilkuset do kilku tysięcy zabitych.

Od tamtego czasu władze chińskie skutecznie cenzurują wszelkie informacje na temat masakry. Nawet najmniejsze wzmianki o wydarzeniach z 1989 roku są szybko usuwane, a osoby próbujące upamiętniać tę rocznicę są surowo karane. W ostatnich latach, po wprowadzeniu w 2020 roku ustawy o bezpieczeństwie narodowym, cenzura i represje przeniosły się również na Hongkong. W 2022 roku po raz pierwszy od dekad nie pozwolono na publiczne obchody rocznicy, a osoby próbujące wyjść na ulice z kwiatami były aresztowane.

Pomimo cenzury i represji, wydarzenia z placu Tiananmen pozostają symbolem walki o demokrację i prawa człowieka. W wielu krajach na całym świecie organizowane są coroczne obchody, mające na celu upamiętnienie ofiar i przypomnienie o dążeniach do wolności, które przyświecały protestującym w 1989 roku. W samej Chinach kontynentalnych jednak te wydarzenia pozostają tematem tabu, a rząd nie wziął odpowiedzialności za masakrę. Wielu komentatorów uważa, że pod rządami obecnego przywódcy Xi Jinpinga Chiny oddaliły się jeszcze bardziej od demokratycznych ideałów, o które walczono na placu Tiananmen.

Masakra na placu Tiananmen stanowi mroczny rozdział w historii Chin, przypominając o brutalnych metodach, jakie władze są w stanie zastosować wobec swoich obywateli, aby utrzymać władzę. Mimo upływu lat i prób wymazania tych wydarzeń z pamięci publicznej, nadal pozostają one żywe w świadomości wielu ludzi na całym świecie jako przestroga przed autorytaryzmem i przypomnienie o wartości demokracji i praw człowieka.

 

fot. Pete Campolongo; Wikipedia; domena publiczna


Komentarz jako:

Komentarz (0)


This copy of application is not genuine
Contact bdtask.com