Poszukiwania.pl
Poszukiwania.pl
Sunday, 24 Jan 2021 00:00 am
Poszukiwania.pl

Poszukiwania.pl

„Sprawa gdańska da się rozwiązać bez wojny, przebrniemy bez niej do 1940 roku” – pisał krakowski „Ilustrowany Kuryer Codzienny” jeszcze na początku sierpnia 1939 roku, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Pod koniec miesiąca tytuły artykułów krakowskiej gazety alarmowały już: „Niemcy prowadzą grę do granicy wojny!”, „Chcą podpalić świat!”.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”, wydawany w latach 1910–1939 w Krakowie, był pierwszym dziennikiem ogólnopolskim i wiele miejsca poświęcił na swoich łamach groźbie wojny, a potem – jej przebiegowi.

1 sierpnia 1939 roku IKC pisał  jeszcze, że „sprawa gdańska da się rozwiązać bez wojny”, a największą siłą Polski jest stan moralny narodu.

W artykule „Szwed o naszej postawie wobec gróźb sąsiada” ze Sztokhlomu, gazeta przytoczyła reportaż ze „Svenska Dagbladet” autorstwa specjalnego wysłannika Bertila Svahnstrosma o polskim pogotowiu bojowym. Autor już na wstępie zaznaczył, że zastał w Polsce „imponujący optymizm”. „Optymizm Polaków , który początkowo dziwił autora usprawiedliwiony jest wiarą w polską strategię, będącą zasadniczym przeciwieństwem strategii niemieckiej” – czytamy.

„W wojnie lotniczej Niemcy mają dużo więcej do stracenia niż Polska. Ilość wyszkolonych rezerw w Polsce jest taka sama jak w Niemczech, przyczem najlepszymi w armii Wilhelma byli Polacy, którzy obecnie są zjednoczeni z Macierzą” – napisał Szwed. IKC zwracał uwagę, że reporter „za największą siłę Polski uważa stan moralny armii i narodu, o którym przekonał się podczas pobytu w Polsce”.

W korespondencji Zbigniewa Grabowskiego z Berlina (numer IKC z 3 sierpnia 1939 roku) pt.  „Jeszcze nie czuje się wojny” czytamy, że „obserwatorzy tutejsi skłonni są przypuszczać, że chociaż w najbliższych tygodniach przeżyjemy jeszcze nie jeden kryzys i chociaż otrzemy się o wojnę, to jednak przebrniemy bez niej do roku 1940”.

4 sierpnia IKC napomknął jednak o tym, że Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej  uruchomiła montownię „bezkonkurencyjnych masek przeciwgazowych”; a w korespondencji „Wojna czy pokój?” zamieszczonej 5 sierpnia przyznano, że Polska „gotowa jest na wszelkie ewentualności”. „Od marca potencjał wojenny został podwojony, potrojony. Setki tysięcy żołnierzy przeszło wyszkolenie wojskowe. Polska – jak mówią zagraniczni obserwatorzy – spokojnie stoi z bronią u nogi” - czytamy.

8 sierpnia IKC pisał: „Ostrzegamy! Polska odeprze bezpośrednie i pośrednie zamachy!”, cytując  „doniosłą mowę” Naczelnego Wodza Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza na błoniach krakowskich. „I niech nikt nie sądzi, że nasza miłość do Ojczyzny ma mniejsze prawa lub mniejsze nakłada obowiązki aniżeli jego miłość do Ojczyzny. Przed tą pomyłką ostrzegamy!” – wołał Śmigły-Rydz.

12 sierpnia zamieszczono korespondencję „Co może doprowadzić do wojny?” Konrada Wrzosa, który pisał: „Wojna jest do uniknięcia, póki nie grają armaty”. „Co może do niej doprowadzić ? 1. Przypadek 2. Złudzenia co do możliwości drugiego Monachium 3. Nadzieje rozbicia pokojowego frontu Anglii – Francji i Polski” – wyliczał Wrzos.

W tym samym numerze IKC padło też pytanie: „Czy będzie wojna w tym roku?”. „Daily Express” na podstawie opinii większości swoich korespondentów rozsianych po całej Europie, odparł: „nie!” – czytamy w IKC. „Na specjalną uwagę zasługuje opinia jednego z trzech korespondentów ”Daily Express” w Berlinie, Edwarda De Pury. Twierdzi on, że Hitler zamierza zaanektować Gdańsk w sposób pokojowy (!)” – napisano.

Jeszcze 20 sierpnia IKC pisał na pierwszej stronie: „Niemcy nie są w stanie zaryzykować wojny. Silne nerwy Europy i spokój złamią wyczyny szaleńców”. „Niemcy wpadły obecnie w paroksyzm wściekłości, graniczący z obłędem, a Polska stała się obecnie dla Berlina wrogiem nr. 1.” – przyznawano.

„Ludzie obserwujący ten huraganowy ogień propagandy niemieckiej zadają sobie pytanie – czy jednak to wszystko nie doprowadzi do wybuchu wojennego? (…) Otóż sądzimy, że – pomimo pozornej logiki - rozumowanie takiej jest niesłuszne. Trzeba tylko umieć patrzeć Niemcom na ręce i zaglądać za kulisy tej sceny , na której niemieckie primadonny propagandowe produkują publiczności swe dzikie grymasy” – pisano.

22 sierpnia w gazecie ukazują się tytuły: „Niemcy prą do rozgrywki – Włochy powstrzymują”, ”Cały plan uderzenia Anglii i Francji na Rzeszę w razie ataku niemieckiego na Polskę jest gotowy”.  Dzień później IKC alarmuje: „Niemcy prowadzą grę do granicy wojny! Wahają się jednak czy podpalić świat, bo wiedzą, że mieliby wszystkich przeciwko sobie”.

Pojawia się też artykuł, w którym zamieszczono porady jak uchronić żywność przed zatruciem gazem bojowym. „Odkażanie żywności jest bardzo kłopotliwe, wymaga dużo zabiegów i dlatego też te produkty, które ulegną bardzo poważnemu skażeniu, raczej trzeba będzie zniszczyć i to bez względu na rodzaj gazów, jakimi zostały skażone. Opłaci się jedynie odkażanie artykułów przy słabszych skażeniach gazami” – radził IKC.  „Żywność w mieszkaniach, opakowana normalnie i przechowywana w zamkniętych szafach (kredensach), dość szczelnych spiżarniach , a na wsi choćby w piecach do pieczenia lub w kominach powinna być uważana za dostatecznie zabezpieczoną przed skażeniem gazami bojowymi” - uspokajano.

26 sierpnia gazeta odnotowała, że Ojciec Święty wzywa narody do zachowania pokoju. Jak napisano – „w przemówieniu radiowym Ojciec Święty zwrócił się do rządów, aby starały się rozwiązywać spory drogą porozumienia”.

27 sierpnia ukazał się apel pokojowy Franklina Delano Roosevelta do Polski i Niemiec. 28 sierpnia IKC ponownie zamieścił orędzie Roosevelta, który żądał od Adolfa Hitlera „przedstawienia swego punktu widzenia”. „Życie niezliczonych ludzi może zostać jeszcze ocalone, jeśli pan i rząd niemiecki zgodzi się na metody pokojowe, przyjęte przez rząd Polski. Cały świat modli się do Boga, by także Niemcy przyjęły je” – napisał Roosevelt. W tym samym numerze znajdują się wzmianki o tym, że „bombowce polskie czuwają” i artykuł o „zbrojnych prowokacjach niemieckich na całej granicy z Polską”.

30 sierpnia ICK publikuje „Uroczysty protest Polski przeciw niemieckim kłamstwom, oszczerstwom i matactwom”; pisze też  o tym, że Niemcy nie przyjmują ręki wyciągniętej do zgody, a Hitler odrzucił propozycję zgody premiera Francji – Edouarda Daladiera.

31 sierpnia Neville Chamberlain, cytowany przez IKC, oświadcza: „nie ustąpimy ani na krok”. W korespondencji z Londynu dla IKC czytamy, że „wśród olbrzymiego napięcia Chamberlain około godz. 15-ej rozpoczął swe historyczne przemówienie w Izbie Gmin”. „Chamberlain oświadczył na wstępie, że Anglia niezłomnie i niezachwianie stoi przy Polsce i że pozostanie wierna swoim zobowiązaniom”. „Armia i flota Imperium Brytyjskiego stoi gotowa do zadania wrogowi pokoju ciosu decydującego” - czytamy.

Pierwszy wrześniowy numer ukazuje się dopiero 14 września. „Warszawa w płomieniach” – alarmuje na pierwszej stronie IKC. Informuje też o „pierwszych krokach władz okupacyjnych w Krakowie”.

15 września mowa jest o groźbach Rosji sowieckiej. Dziennikarze informują: „Tass donosi o naruszeniu granicy Polaków” i pytają: „czy grozi nam uderzenie w plecy armii czerwonej?”.

16 września IKC donosi o zdobyciu Przemyśla przez Niemców. Ukazuje się także artykuł pt. „Rząd polski już nie istnieje! (…) Opuszczono i porzucono nas”. W numerze tym opublikowano też sprawozdanie żołnierza polskiego wziętego przez Niemców do niewoli pod Lubartowem, który opowiada o swoich przeżyciach. „Opowiadanie jego rzuca jaskrawe światło na wprost zbrodniczą lekkomyślność z jaką nasz rząd prowadził nas do wojny” – pisze IKC.

20 września IKC – wówczas wydawany pod nadzorem Niemców - zamieścił artykuł o przyjeździe Hitlera do Gdańska pt. „Gdańsk wita Fuhrera”. 

„Wczoraj po południu Fuhrer udał się z Zoppotu do Gdańska. Powoli, stojąc  w samochodzie, jedzie Fuhrer poprzez szpaler niemieckich Gdańszczan. (…) Im dalej Fuhrer zbliża się ku miastu, tem gwałtowniej zrywa się burza okrzyków radości, która w końcu zamienia się w prawdziwy orkan okrzyków radości na rzecz Fuhrera. Fuhrer w skromnym mundurze żołnierza z powagą i w głębokim wzruszeniu wita uszczęśliwionych Gdańszczan” - relacjonowano. Potem Fuhrer zabiera głos. Mówi m.in.: „musieliśmy w ostatnich 6 latach przyjąć od takich państwa jak Polska niesłychane rzeczy. Jeżeli Polska dzisiaj wybrała wojnę, to obrała ją, ponieważ inni wtrącili ją w wojnę”.

21 września IKC pisze o „tchórzliwej ucieczce Rydza-Śmigłego”. „Niegodny następca Piłsudskiego zdradził swych walecznych żołnierzy” - napisano. „Polski wódz przekroczył razem z byłym prezydentem Mościckim i byłym polskim ministrem spraw zagranicznych Beckiem już w poniedziałek po południu rumuńską granicę” – donosi IKC.

22 września gazeta donosi o wojnie domowej w Warszawie. „Okropne walki między zwolennikami i przeciwnikami kapitulacji” - czytamy.

„W Warszawie otrzymać można tylko koninę. Kilometrowe ogonki po chleb” – czytamy na czołówce ostatniego wrześniowego numeru IKC. Ukazał się on 26 września 1939 r. Natomiast równo miesiąc później ukazał się ostatni w dziejach numer IKC a w jego miejsca wydawano tzw. gadzinówkę, gazetę całkowicie kontrolowaną przez niemieckich okupantów.

 

Agata Zbieg

Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Muzeum Historii Polski.

This copy of application is not genuine
Contact bdtask.com