nowy lowicz stanowisko

Nowy Łowicz – Archeologiczna Atlantyda pod ostrzałem

Las na Pojezierzu Drawskim nie zdradza swoich tajemnic łatwo. Drzewa stoją tu gęsto, ziemia jest miękka i wilgotna, a ciszę co jakiś czas przerywa odległy huk artylerii. Dla przypadkowego przechodnia to po prostu fragment wojskowego krajobrazu – teren zamknięty, strefa ćwiczeń, miejsce, do którego się nie wchodzi. Dla archeologów to jedno z najważniejszych stanowisk pradziejowych północnej Polski. Nosi nazwę, której nie znajdziemy już na współczesnych mapach: Nowy Łowicz.

To miejsce bywa nazywane „archeologiczną Atlantydą”. Nie dlatego, że zatonęło, lecz dlatego, że na dziesięciolecia zniknęło z pola widzenia nauki. Było znane, opisywane, nawet badane, a potem – niemal całkowicie zapomniane. Dopiero pod koniec XX wieku, wbrew wojskowym procedurom i administracyjnym przeszkodom, powróciło do historii.

Ślady pierwszych ludzi

Najstarsze warstwy Nowego Łowicza sięgają czasu, gdy Europa dopiero podnosiła się po epoce lodowcowej. Około dziewięciu tysięcy lat przed naszą erą, w dolinie Drawy pojawili się pierwsi łowcy-zbieracze. Nie zostawili po sobie domów ani grobów. Zostały narzędzia: krzemienne groty, ostrza, mikrolity. Niewielkie przedmioty, które w rękach archeologa stają się zapisem ludzkiej obecności.

Jedno z najbardziej intrygujących odkryć to skupisko ponad trzystu krzemieni na obszarze niewiele większym niż przeciętny pokój. Prawdopodobnie ktoś usiadł tu tysiące lat temu, by naprawić broń, przygotować ostrza, może odpocząć. Takie miejsca rzadko zachowują się w krajobrazie – są ulotne jak same społeczności, które je tworzyły.

Epoka brązu i krajobraz zmarłych

Kilka tysięcy lat później okolice Nowego Łowicza stały się miejscem znacznie bardziej trwałym. Ludność kultury łużyckiej zaczęła chować tu swoich zmarłych, tworząc rozległe cmentarzyska. Groby ciałopalne, urny, kamienne konstrukcje – wszystko to wpisywało się w krajobraz, który był jednocześnie przestrzenią życia i śmierci.

Już w XIX wieku natrafiono tu na skarb z epoki brązu: naszyjnik, elementy ozdób, metalowe detale ukryte w ziemi około XI wieku p.n.e. Odkryto go przypadkiem, podczas budowy owczarni. To jeden z tych momentów, w których historia dosłownie wychodzi spod łopaty, zanim jeszcze ktokolwiek zdąży zrozumieć jej znaczenie.

Goci, kurhany i Cesarstwo Rzymskie

Najbardziej spektakularny rozdział dziejów Nowego Łowicza przypada jednak na pierwsze wieki naszej ery. Wówczas funkcjonowało tu ogromne cmentarzysko kurhanowe kultury wielbarskiej – społeczności utożsamianej z Gotami, którzy wędrowali z północy Europy ku granicom Cesarstwa Rzymskiego.

Kurhany skrywały groby ciałopalne i inhumacyjne, często starannie zaplanowane i bogato wyposażone. Zapinki zdobione srebrem, paciorki, ostrogi, fragmenty strojów – przedmioty te świadczą nie tylko o statusie zmarłych, lecz także o kontaktach handlowych i kulturowych sięgających daleko poza Pomorze. Nowy Łowicz nie był peryferium. Był częścią świata barbaricum, który żył w cieniu Rzymu, ale na własnych zasadach.

Zapomnienie

Pierwsze wykopaliska przeprowadzono tu już w 1891 roku. Baronowa Anna Sylwia von Wangenheim, siostra właściciela majątku Nowy Łowicz, rozkopała kilka kurhanów i opublikowała krótkie sprawozdanie. Zabytki trafiły do muzeów, stanowisko – do literatury naukowej.

A potem przyszło XX stulecie. Teren włączono do poligonu wojskowego. Mapy utajniono. Dostęp zamknięto. Nawet niemieckie mapy topograficzne sprzed I wojny światowej traktowano jak dokumenty wrażliwe. Lokalizacja cmentarzyska zniknęła z praktyki badawczej. Nowy Łowicz stał się miejscem znanym z przypisów, lecz nie z terenu.

Powrót niemożliwego

W latach 80. XX wieku młoda archeolożka z Muzeum w Koszalinie, Krystyna Hahuła, postanowiła odnaleźć zapomniane stanowisko. Pomogła jej znajomość terenu i współpraca z leśnikami. Gdy wreszcie je zlokalizowano, pojawił się problem zasadniczy: zgoda wojska.

Przez wiele miesięcy wydawało się to niemożliwe. Ostatecznie, w 1988 roku, dzięki osobistemu zaangażowaniu wysokiego rangą dowódcy, badania ruszyły. Hahuła kierowała nimi aż do swojej przedwczesnej śmierci w 2001 roku. W tym czasie odkryto sekwencję osadniczą obejmującą epokę kamienia, brązu i żelaza – rzadkość w skali Europy Środkowej.

Archeologia pod ostrzałem

Dziś wykopaliska w Nowym Łowiczu trwają nadal. Odbywają się w rytmie ćwiczeń wojskowych, w warunkach logistycznych dalekich od akademickiego komfortu. Stały się jednak czymś więcej niż projektem badawczym. To laboratorium współpracy pomiędzy nauką, wojskiem i administracją leśną – unikatowe w skali kraju.


źródło: https://www.academia.edu/87502814/NOWY_ŁOWICZ_Archeologiczna_Atlantyda_w_sercu_poligonu_drawskiego_NOWY_ŁOWICZ_Archaeological_Atlantis_in_the_heart_of_the_Drawsko_Training_Area?source=swp_share

 


Komentarz jako:

Komentarz (0)


This copy of application is not genuine
Contact bdtask.com